Potencjał to wygodna pułapka.
Dlaczego Twój „potencjał” jest dla świata długiem, a nie zasobem
Używamy jednego słowa na dwie sprzeczne rzeczy. I stąd bierze się większość rozczarowań.
Kiedy Ty myślisz „potencjał”, czujesz dumę. Widzisz, kim możesz być. Projekty, wizje, czystą kartę.
Dla Ciebie potencjał to obietnica.
Kiedy rynek (albo kobieta) słyszy „potencjał”, zapala się lampka ostrzegawcza. Widzi to, co jeszcze nie działa. Projekt w budowie, który pożera energię i nic nie oddaje.
Dla rynku potencjał to dług.
1. Dwie definicje jednego słowa
Tu zaczyna się zgrzyt.
Definicja wewnętrzna (Twoja):
Potencjał to bezpieczna przystań. Miejsce, w którym już jesteś mądry, sprawczy i wyjątkowy — tylko „jeszcze nie teraz”. Mentalna symulacja, która daje dopaminę bez kosztu.
„Jestem wartościowy, bo mam potencjał”.
Definicja zewnętrzna (rynku):
Potencjał to aktywo wysokiego ryzyka. Startup bez produktu.
Ewolucja nie nagradza tych, którzy mogliby upolować mamuta. Nagradza tych, którzy mają mięso albo przynajmniej włócznię w ręku.
2. Dlaczego potencjał „nie dowozi”
Gdy słyszysz, że „liczą się zasoby, a nie potencjał”, łatwo się oburzyć. Nazwać to cynizmem.
To nie cynizm. To biologia i ekonomia.
W świecie inwestycji potencjał oznacza jedno: prośbę o kredyt.
Mówiąc „mam potencjał”, mówisz:
„Zainwestuj we mnie swój czas, uwagę, emocje. Może kiedyś to oddam”.
Dla Ciebie to uczciwe.
Dla drugiej strony — czyste ryzyko.
Zasoby (stabilność, dowiezione projekty, charakter sprawdzony pod presją) to twarda waluta.
Potencjał jest jak kryptowaluta bez pokrycia. Może wystrzeli. Może zniknąć.
3. Fizyka relacji: potencjalna vs kinetyczna
Fizyka tłumaczy to lepiej niż motywacyjne hasła.
- • Energia potencjalna: kamień na szczycie góry. Ma możliwość spadku. Ale nic nie robi.
- • Energia kinetyczna: kamień w locie. Wykonuje pracę. Zmienia świat.
Większość ludzi utknęła na górze. Czytają. Planują. Przygotowują się.
Świat nie płaci za gotowość.
Płaci za ruch.
4. Wniosek: wymiana waluty
Ten tekst nie jest przeciw marzeniom. Jest przeciw oszukiwaniu się.
Jedyna droga, by potencjał miał wartość, to natychmiast zamienić go w działanie.
Mały, niedoskonały projekt — dowieziony — jest wart więcej niż perfekcyjna wizja w głowie.
Wygodnie jest wierzyć, że sam potencjał wystarczy. To popularna narracja, która usypia czujność i daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Jednak to błąd w obliczeniach.
W ostatecznym rozrachunku liczy się nie to, ile masz możliwości, ale ile z nich potrafisz zamienić na rzeczywistość.